Poszukiwania wzorców dostępności u Amerykanów

Wstępniak

Chętnie przyłączam się  do dyskusji zaproponowanej na blogu Piotra Waglowskiego. Wydaje się,  że swój głos w niej zabrał również Jacek Zadrożny. Oba te artykuły zainspirowały mnie do opublikowania poniższego tekstu.

Podstawą do dyskusji, którą zaproponował autor Serwisu Vagla.pl, jest sekcja (§) 508  amerykańskiej ustawy o rehabilitacji (Section 508 of the Rehabilitation Act (29 U.S.C 794d). Celem wypracowania postulatów, o których wspominał Piotr Waglowski jest możliwość skutecznego domagania się przed sądem, na gruncie przepisów o ochronie dóbr osobistych, równego traktowania osób niepełnosprawnych korzystających z technologii informacyjnych. Wypracowane postulaty mają zagwarantować jak największej liczbie obywateli (zapewniając dostępność niepełnosprawnym pomagamy także ludziom starszym i użytkownikom „pełnosprawnym”, ale ograniczonym sytuacyjnie – np. poprzez stary komputer, telefon komórkowy itp.), nieskrępowany dostęp do informacji publicznej przekazywanej za pomocą nowych technologii.

Prawo i działania na rzecz dostępności technologii informacyjnych w Polsce

O dostępność w „polskim e-government” walczą lub ją badają; Fundacja Widzalni, Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego, oraz Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji. Będę wdzięczny za uzupełnienie w komentarzu, jeśli to wyliczenie jest niepełne.

Szukając  „polskich narzędzi prawnych” zapobiegających dyskryminacji osób niepełnosprawnych  znalazłem:

  • Konstytucję RP  [art. 30., 32., 61., 69.; 1997 r.];
  • Kartę Praw Osób Niepełnosprawnych [p. 2.; Uchwała sejmu z 1997 r.];
  • Ustawę o dostępie do informacji publicznej (art. 2. p. 1., art. 3. p. 1., art. 4. p.1.) [Dz.U. 2001 nr 112 poz. 1198];
  • Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 11 października 2005 r. w sprawie minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych [Dz. U. z dnia 28 października 2005 r.];
  • Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 18 stycznia 2007 r. w sprawie Biuletynu Informacji Publicznej
  • Artykuł o zmianie ustawy o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne.

W fazie projektów:

Rozporządzenia międzynarodowe:

  • Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawach osób niepełnosprawnych – traktat jeszcze przez Polskę nie ratyfikowany
  • Unia Europejska:
    • Europejska inicjatywa i2010 na rzecz e-integracji – nawiązująca do Deklaracji Ryskiej [11.06.2006], e-dostępność jest kluczowym elementem tej strategii.
    • O polityce Unii Europejskiej w zakresie dostępności nie będę się teraz rozpisywał ponieważ chcę tej problematyce poświęcić oddzielny artykuł.

(Nie)skuteczność polskich narzędzi prawnych

Nawet jeśli wymienione powyżej artykuły są „narzędziami prawnymi”, o które pytał Piotr Waglowski w swoim artykule, to wydaje mi się, że nie są to „narzędzia”, którymi osoby niepełnosprawne mogłyby się skutecznie posługiwać w walce o swoje prawa do łatwego korzystania z technologii informacyjnych w sektorze publicznym.

(Nie)skuteczność polskich sądów

Co jakiś czas, pojawiają w sieci przykłady dyskryminacyjnych praktyk, np.  strony instytucji publicznych nie spełniają standardów dostępności, ale czy ktoś w Polsce poszedłby z tym do sądu?
Ciekawe jakie szanse w polskim sądzie miałaby na wygranie sprawy np. osoba niewidoma, jeśli zarzuciłaby danej instytucji, że strona internetowa tej placówki nie jest dostosowana do czytnika ekranu, z którego ona korzysta.
Australijski przykład pokazuje, że można w sądzie wygrać nawet z komitetem olimpijskim. Z kolei w USA udało się nawet wygrać sprawę, która doczekała się pozwu zbiorowego,  przeciwko podmiotowi prywatnemu – firmie target.com. Ale w Polsce? Jaki sąd powinien rozpatrywać sprawy, takie jak te podane przykładowo poniżej:

Przykład 1

Załóżmy, że mam częściowo sparaliżowane dłonie. Korzystając z Internetu trudno mi nawigować myszką, używam głównie klawiatury. A charakter mojej pracy wymaga częstego korzystania ze stron internetowych instytucji publicznych, w tym BIPów. Informacje jakich poszukuje na tych stronach są dla mnie trudno dostępne, a czasami w ogóle nie mogę „dostać się” do wybranego odnośnika. Na przykład, szukając informacji o statucie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w serwisie głównym, zostaje skierowany na stronę BIP tegoż ministerstwa, gdzie jest zupełnie inny układ kategorii i linków.

Przykład 2:

Załóżmy, że jestem niewidomy i  chciałbym złożyć PIT drogą elektroniczną. W tym celu muszę zainstalować na swoim komputerze oprogramowanie, które jest dla mnie wpełni niedostępne. Zresztą, instrukcja obsługi tego oprogramowania dołączona jest w pliku PDF. Znaczna jej część to zrzuty ekranu – obrazki, które dla mnie nie stanowią żadnej treści. Już rok temu miałem nadzieję na samodzielne złożenie deklaracji podatkowej, moje prośby o zmianę obecnego stanu rzeczy są nadal przez urząd ignorowane.

Prawo dostępności do technologii elektronicznych i informacyjnych w USA

Warto zaznaczyć w tym miejscu, omawiając § 508 amerykańskiej ustawy o rehabilitacji, że w Stanach Zjednoczonych, państwie o ustroju federalnym, ważną rolę odgrywa podział prawa na prawo federalne (federal law) – obowiązujące na terenie całego kraju – i prawo stanowe (state law) – obowiązujące jedynie w określonym stanie. Ustawa o rehabilitacji została skodyfikowana w zbiorze prawa federalnego, więc obowiązuje na terenie całego kraju. Władze poszczególnych stanów, jeśli chcą otrzymać fundusze z rządu federalnego muszą zapewnić, że zamawiana przez nie technologia elektroniczna i informacyjna (Electronic & Information Technology – E&IT) będzie zgodna z przepisami ustawy the Rehabilitation Act. Jeśli przepisy tej ustawy są naruszone, osoba niepełnosprawna, po wyczerpaniu drogi administracyjnoprawnej może skierować sprawę do sądu. W sądach amerykańskich dominuje zasada precedensów, zgodnie z którą podobne sprawy są rozstrzygane w podobny sposób. Co najważniejsze dla naszych rozważań, w ostatnich latach, procesy dotyczące dyskryminacji niepełnosprawnych amerykanów w dostępie do E&IT, były rozstrzygane  na ich korzyść.

Szukając wzorców z § 508 amerykańskiej ustawy o rehabilitacji myślę, że warto zwrócić szczególną uwagę na kilka zapisów:

  • Dostępność jest obowiązkowa dla wszystkich produktów (sprzętu i oprogramowania) E&IT finansowanych przez rząd federalny;
  • Ustawodawca dostrzegł, że w administracji federalnej mogą być zatrudnione osoby niepełnosprawne,  i że powinny mieć one; możliwości korzystania z narzędzi E&IT na równi z pracownikami nie obarczonymi niepełnosprawnością;
  • Access Board – organ koordynujący, standaryzacyjny i oceniający poziom dostępności (warto się przyjrzeć kompetencjom Access Board w kontekście propozycji powołania Rady Kontroli i Certyfikacji Publicznych Stron Internetowych);
  • Federalny koordynator zamówień publicznych –  the Federal Acquisition Regulatory Council – czy prawo o zamówieniach publicznych działa u nas sprawnie?
  • Wyjątki od dostępności – „nadmierne obciążenia” i „bezpieczeństwo narodowe”. Problemy „stanowczości” prawa;
  • Mechanizmy egzekwowania prawa równego traktowania:
    • procedura administracyjnoprawna – czy wiemy ile ma czasu agencja federalna na poprawę dostępności od czasu złożenia skargi przez niepełnosprawnego obywatela?
    • procedura cywilnoprawna – szczególnie warto przyjrzeć się jak wygląda zwrot kosztów procesowych w przypadku wygrania sprawy przez osobę niepełnosprawną.
  • Ewaluacja §508 –pomimo spisania przepisów, departamenty rządu federalnego zobowiązane są do systematycznego badania dostępności E&IT, prowadzenia szkoleń, rozpatrywania skarg od obywateli i przekazywania wyników swojej pracy do prokuratora generalnego;

§ 508 jako standard autorski

Jak wynika ze wspomnianego na wstępie artykułu Jacka Zadrożnego, zalecenia WAI (WCAG1.0 lub 2.0) są w wielu krajach obowiązującym, ale chyba także często, jedynym standardem dostępności technologicznej. Niestety, serwisy internetowe to tylko jeden z rodzajów nowych technologii wykorzystywanych przez instytucje publiczne, z których osoby niepełnosprawne chciałby bez skrępowania korzystać. Mając to na uwadze, ustawodawca amerykański w §508 wskazuje, że dostępność technologii elektronicznych i informacyjnych (E&IT) dotyczy (także):

  • 1194.21 Oprogramowania i systemów operacyjnych (software applications and operating systems);
  • 1194.22  Stron internetowych i intranetowych oraz aplikacji sieciowych (web-based intranet and internet information and applications);
  • 1194.23 Urządzeń telekomunikacyjnych (Telecommunications products);
  • 1194.24 Urządzeń multimedialnych (Video and multimedia products)

Przepisy dotyczące dostępności wyżej wymienionych technologii mają moc prawną, ponieważ stanowią część amerykańskiej ustawy rehabilitacyjnej (the Rehabilitation Act). Standardy WAI, obowiązujące w niektórych krajach,  nie zostały spisane w formie prawa tylko zaleceń, nie są też własnością żadnego państwa tylko międzynarodowego konsorcjum W3C. Na tej podstawie można przypuszczać, że przepisy zawarte w § 508 ustawy the Rehahalibition Act nadają w USA problematyce dostępności E&IT większego „prestiżu”, wpływają na świadomość społeczeństwa i co najważniejsze, dają niepełnosprawnym amerykanom skuteczniejsze narzędzie prawne niezbędne w walce o dostępność technologiczną.
Jacek Zadrożny sugeruje, że własna interpretacja międzynarodowych standardów omija także problem praw autorskich, chociaż należy zauważyć, że wiele przepisów sekcji 508 jest zgodnych z zaleceniami WCAG 1.0. Ciekawe, czy przy oficjalnym tłumaczeniu standardów WAI (W3C) na język polski napotkalibyśmy na problemy licencyjne?

W najbliższym czasie,  Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji musi w końcu zdefiniować problematykę dostępności i określić obowiązujące standardy w tym zakresie. Przyjęcie zaleceń WAI jest łatwiejszym, ale nie pełnym rozwiązaniem problemu. Myślę, że jeśli wzięlibyśmy przykład z amerykańskich przepisów, to zapewnienie dostępności dla osób niepełnosprawnych byłoby skuteczniejsze i  nie ograniczałaby się tylko do stron internetowych.

Moje dotychczasowe doświadczenie

Badając strony internetowe instytucji publicznych zauważyłem, że nawet jeśli np.  serwis umożliwia zmianę wielkości czcionki, czy kontrastu, to bardzo często pozbawiony jest on struktury opartej na nagłówkach. Przeglądając się różnym serwisom tego typu może się wydawać, że twórcy tych stron rzadko kiedy podchodzą do problematyki dostępności z perspektywy osoby niepełnosprawnej, za to częściej kopiują rozwiązania z innych serwisów, tak jakby kierowali się bardziej modą niż standardami.

Propozycje na najbliższą przyszłość

Proponuję poszukać dobrych praktyk wśród  krajów, które już od dawna są świadome barier jakie stoją przed niepełnosprawnymi w dostępie do informacji publicznej. Myślę, że w tym celu warto szczególną uwagę zwrócić na:

Podsumowanie

Biorąc pod uwagę kondycję naszego polskiego wymiaru sprawiedliwości wydaje mi się, że w najbliższym czasie nie można oczekiwać wygranych procesów przez osoby niepełnosprawne walczące o dostęp do informacji publicznych przekazywanych przez nowe technologie. Bardziej realne wydaje mi się przygotowanie kampanii promującej dostępność, połączonej z systemem szkoleń o dostępności dla twórców i zamawiających technologie informacyjne dla instytucji publicznych.

Można przypuszczać, że zalecenia WCAG2 (W3C) są w Polsce mało znane. Pewnie po części wynika to z faktu, że nie doczekały się one jeszcze oficjalnego tłumaczenia na język polski. Przyjęcie przez MSWiA zaleceń W3C wydaje się jednak bardziej prawdopodobne niż opracowanie autorskie typu §508 amerykańskiej ustawy rehabilitacyjnej. Niemniej myślę, że już teraz warto pracować nad rozwiązaniem systemowym, które będzie dopuszczało, w przetargach na zamówienia publiczne tylko tych dostawców, którzy zaoferują produkty IT zgodne z  przepisami dostępności,  szczegółowo opisanymi w ustawie  zapewniającej osobom niepełnosprawnym dostęp do nowych technologii.

Comments (1)

Dlaczego założyłem tego bloga?

Przygotowując się do zabrania głosu w dyskusji jaką zaproponował Pan Piotr Waglowski na swoim blogu, zauważyłem, że pole komentarza w serwisie Pana Piotra jest dla mnie za małe i trudno w nim umieścić linki do zewnętrznych stron, wypunktowywać tekst itp. Stąd też pomysł…

Mam nadzieję, że moja twórczość w tym serwisie będzie kwitła…  Założyłem tego bloga, aby nie pisać do „szuflady”.  Zgodnie z podtytułem tego serwisu zamierzam kompleksowo omawiać dostępność technologii informacyjnych (IT) dla osób niepełnosprawnych. Moja uwaga skoncentrowana będzie na badaniu dostępności stron internetowych polskich instytucji publicznych.

Będę Państwu wdzięczny za wszelkie komentarze do moich artykułów. Wierzę, że wspólnymi siłami jesteśmy wstanie ułatwić osobom niepełnosprawnym korzystanie z technologii informacyjnych.

2 komentarze